Sytuacja w gminie Lądek-Zdrój — informacje po wizytacji terenów powodziowych

W dniach 28-30 stycznia odwiedziliśmy po raz kolejny tereny powodziowe – tym razem gminę Lądek Zdrój. Rozmawialiśmy z koordynatorami punktów pomocowych, w tym magazynu materiałów budowlanych, remontowych i z produktami codziennego użytku. Spotkaliśmy się także z właścicielką Hotelu LIDO – przygotowującego mieszkańcom i wolontariuszom bezpłatne, ciepłe posiłki. Mieliśmy też okazję nawiązać kontakt z sołtyską wsi Radochów oraz mieszkańcami lokali socjalnych w Lądku Zdroju.

Z rozmów z wolontariuszami i pracownikami punktów, wyłania się obraz ludzi oczekujących na decyzje administracyjne, dofinansowania, dostawę darów rzeczowych – czy w końcu odbudowę zrujnowanej infrastruktury. Wszyscy powtarzają, że dla nich powódź wciąż trwa i potrwa jeszcze wiele lat. 

Pomoc niezbędna w całej gminie Lądek Zdrój

Zarówno Lądek Zdrój, jak i Radochów, wciąż wymagają wsparcia przy pracach porządkowych i odbudowie infrastruktury. Zarwane drogi, olbrzymie wyrwy i wszechobecne błoto trudno jest uprzątnąć siłami własnymi mieszkańców. Wolontariusze są tu bardzo potrzebni – nie tylko do drobniejszych prac w mieszkaniach powodzian, ale także do prac ziemnych, budowlanych, remontowych. 

Wiele osób dotkniętych powodzią wciąż tkwi w niepewności co do przyszłości swoich domów. Okolica została oznaczona przez Wody Polskie niemal w całości jako czerwona strefa powodziowa. Nadal nie zapadły ostateczne decyzje odnośnie możliwości odbudowy domostw i gospodarstw. Jak mówi sołtyska Radochowa, Agnieszka Rygielska, ponad 80% powierzchni wsi to teren, którego wciąż nie można odbudować – w tym droga powiatowa, w której woda wyrwała ponad 20 metrów asfaltu i wydrążyła czterometrową dziurę w głąb.

Sołtyska wraz z mieszkańcami i strażakami OSP mozolnie odbudowuje lokale, które znajdują się w bezpiecznych strefach. Wiele osób nie otrzymało do tej pory jasnych odpowiedzi na temat dopuszczalności odbudowy, ani dopłat, które mogłyby je sfinansować.

Niezmienne naglące potrzeby zgłaszane przez magazyny

Odwiedziliśmy dwa magazyny działające w Lądku Zdroju: LUK (magazyn działający na terenie Lądeckich Usług Komunalnych) oraz „Kinoteatr”. Paweł i Ilona wspólnie opiekują się magazynem w LUK. Paweł jest wolontariuszem i pracuje na rzecz powodzian od początku powodzi. Jest w magazynie codziennie przez przynajmniej 8 godzin, a czasem nawet 12 godzin – jeśli jest duża dostawa (co teraz ma miejsce rzadziej). Natomiast Ilona prowadzi firmę, przyjeżdża do punktu w wolnych chwilach. Ona i jej dzieci również pomagają powodzianom od samego pojawienia się wody. Sami mieli szczęście, że ich dom ominęła wielka woda. 

W magazynie w sercu Lądka Zdroju, w dawnym Kinoteatrze, powodzianie mogą odebrać meble i sprzęty z darów a także wypożyczyć osuszacze, wentylatory, odkurzacze przemysłowe. Znajdą się też pojedyncze elementy wyposażenia łazienek, takie jak kabiny prysznicowe czy umywalki. Osoby wspierające działanie punktu mówią jednym głosem z wolontariuszami z LUK: potrzebujemy wsparcia logistycznego, potrzebujemy, by wojsko mogło zawozić mieszkańcom potrzebne meble czy akcesoria. Nie chcemy używanych ubrań czy mebli z drugiej ręki. Ludzie, którzy stracili wszystko, zasługują na nową kanapę, potrzebują nieużywanego kompletu sztućców i nieskrzypiących krzeseł. Starają się zapewnić mieszkańcom wypożyczalnię sprzętu, ale kolejki do niektórych elektronarzędzi czy maszyn są długie.

rozmowa z koordynatorem magazyny pomocowego

Potrzeby, jakie zgłaszają koordynatorzy magazynów dotyczą:

  • drobnego sprzętu budowlanego,
  • narzędzi i elektronarzędzi (młotki, kielnie, szpachle, etc.
  • materiałów budowlanych i wykończeniowych,
  • drzwi wejściowych i wewnętrznych,
  • łopat, mioteł, akcesoriów do sprzątania,
  • chemii i detergentów dobrej jakości, 
  • nieużywanych mebli i materacy,
  • osuszaczy, mierników wilgotności,
  • bezprzewodowych halogenów umożliwiających pracę po zmroku,
  • drabin,
  • drobnego sprzęt AGD do wyposażenia osób w mieszkaniach komunalnych (zapotrzebowanie najlepiej jest ustalić z koordynatorem lokalnym),

Pomoc dla pomagających

Dystrybucja darów do remontów domów i mieszkań nadal w dużej mierze opiera się o koordynację ze strony wolontariuszy oraz organizacji pozarządowych. W załadowaniu i rozwożeniu artykułów budowlanych pomagają kierowcy (w liczbie: 1-2), rozwożący materiały do osób, które nie dysponują własnym transportem. Kierowcy mają bardzo dużo pracy i otrzymują paliwo dzięki pozyskanym przez organizacje pozarządowe dotacjom. Aby poprawić codzienną jakość pracy osób pomagających ekipa w magazynie w LUKu otrzymała od PAH namiot wyposażony w grzejniki. Była to odpowiedź na trudne do zniesienia zimno panujące w przestrzeniach magazynowych, w których pracownicy organizacji pozarządowych, wolontariusze i wszelkie służby przebywają codziennie przez wiele godzin.

Nasi rozmówcy szacują, że odbudowa miasta potrwa kilka lat, a wielu domów już dziś z całą pewnością nie da się uratować. Pomoc i zaangażowanie zwykłych ludzi wciąż są potrzebne.

Wsparcie mieszkańców lokali socjalnych

W samym centrum Lądka Zdroju mieści się kilkanaście, niewielkich mieszkań socjalnych. To tutaj pracownicy Mapuj Pomoc: Agata i Rafał, skręcali szafy, wieszali firanki i pomagali urządzać mieszkania dla osób poszkodowanych w powodzi. Ich praca nie kończy się jednak na samym mieszkaniu – wspierają mieszkańców w wielu nieoczywistych aspektach np. zawożąc na wizyty lekarskie.

Imię Rafała jest tu dobrze rozpoznawalne, dla niektórych lokatorek jest niemal jak syn lub wnuczek. Przyjdzie, wysłucha, pomoże, szafę skręci… Mieszkanki Klonowej 13 chwalą go za zaangażowanie i poświęcenie. Zapytane, co jeszcze jest im potrzebne, mówią: tylko żeby nie było kolejnej powodzi. Tu do lekarza mają blisko, apteka też jest niedaleko. Do sklepu przechodzą kładką po drugiej stronie ulicy. Nie to, co we wsi, gdzie mieszkały kiedyś — teraz, wszystko pod ręką i blisko do pomocnych wolontariuszy. I właśnie chyba tego najbardziej im brakuje — by ktoś przyszedł, porozmawiał, potowarzyszył na spacerze. Wspierają się wzajemnie.
Pani spod „czwórki” podczas rozmowy wskazała na wieszak w przedpokoju: „O, to mam ze starego domu. Niewiele ponadto ocalało”. Cieszy ją suchy, ciepły kąt. Już nie musi palić w piecu i martwić się o obejście. Wszystkie mieszkanki lokali socjalnych mówią zgodnie: dla nas nic już nie potrzeba, wciąż tyle ludzi czeka na pomoc, im pomóżcie!

Ciepłe posiłki dla setek ludzi

Hotel LIDO od początku powodzi, decyzją wścieli podjął się bezpłatnego żywienia potrzebujących: powodzian, wolontariuszy, wszystkich osób w potrzebie. Robił to wykorzystując zaplecze gastronomiczne dostępne w hotelu, a także własne środki finansowe.
Pobyt powodzian w hotelu obecnie pokrywa gmina, pozostałe działania jak np. dystrybucja posiłków, czy diagnozowanie i informowanie osób potrzebujących są działaniem wielu organizacji pozarządowych. W szczytowym momencie powodzi, Hotel LIDO żywił codziennie 1000 osób, w tym wojsko, Sztab Kryzysowy, wolontariuszy oraz oczywiście mieszkańców gminy.
Cały czas przybywa chętnych, przychodzą kolejni potrzebujący w starszym wieku. Ciepłych posiłków potrzebują także osoby niepełnosprawne, które nie opuszczają swoich domów; odcięte od wsparcia OPS-u, bo ścieżka pomocowa ich nie objęła. Stąd wynika coraz większe zapotrzebowanie na to, aby usprawnić koordynację tej pomocy. Najwięcej pomogli prywatni ludzie, fundacje, część mediów. Dzięki facebookowi i sieci prywatnych kontaktów Hotel na potrzeby żywienia powodzian otrzymywał dary z drugiego końca Polski: chleb z Białegostoku, owoce i warzywa od rolników z Mazowsza, 5040 jaj od fermy drobiu. Prywatne osoby zapewniły hotelowi transport żywności.

Produkty żywnościowe nadal potrzebne

Pani Justyna, właścicielka hotelu mówi, że obiecała sobie, że nie będzie więcej płakać, że nie doleje więcej łez do tej wody, która tu przypłynęła. Obiecała sobie też, że zrobi wszystko, żeby pomagać w ramach swoich możliwości.
Właściciele hotelu LIDO są gotowi wciąż żywić mieszkańców darmowymi posiłkami. Obecnie pomoc tą kontynuować mogą m.in. dzięki środkom od Fundacji Orlen (Fundacja Orlen dla Pomorza), wsparciu ze strony Mapuj Pomoc oraz innych organizacji pozarządowych. Chętnie przyjmą w swoje progi wolontariuszy i osoby chcące pomóc (szukają też pracowników na miejscu). 
Również chętnie Hotel przyjmie wsparcie w postaci darów rzeczowych – produktów z których będą mogli przygotować pełnowartościowy, dwudaniowy obiad!

Wycofanie pomocy Wojsk Obrony Terytorialnej

Dużym problemem staje się wycofanie wraz z dniem 31.01.2025 r. Wojsk Obrony Terytorialnej (WOT) z działań na terenach powodziowych. Informacje o tej decyzji przekazano 28 stycznia.

Zgodnie ze stanem na dzień 6 lutego, wojsko nie jest już obecne na terenach powodziowych; na terenie gminy pozostało tylko wojsko inżynieryjne realizujące odbudowę infrastruktury publicznej (m.in. mosty).

Pomoc przez WOT osobom cywilnym została wstrzymana. W konsekwencji m.in. zmieniły się dni i godziny wydawania mieszkańcom darów rzeczowych; punkty przestaną być czynne codziennie; również załadunek i transport mieszkańcy będą musieli podejmować samodzielnie. W sytuacjach krytycznych, kiedy potrzebująca osoba będzie np. zaawansowana wiekowo wtedy organizacje pozarządowe będą poszukiwały rozwiązań.

Nadal działa prowadzone przez Mapuj Pomoc Centrum Informacyjne. Zachęcamy do kontaktu darczyńców i wolontariuszy chcących wesprzeć gminę Lądek Zdrój:
516 029 718 – numer dla mieszkańców
516 029 774 – numer dla wolontariuszy oraz darczyńców